W pierwszym spotkaniu Drużynowych Mistrzostw Polski juniorów białostocki Hubal spotkał się z Kometą Sianów. Grę po stronie białostockiego klubu rozpoczął Mateusz Dubowski, ale nieoczekiwanie uległ Karolowi Krakowskiemu 0:2. Białostoczanin popełniał sporo błędów, a jego przeciwnik skrupulatnie je wykorzystywał. W kolejnej, deblowej grze będąc w parze z Bartoszem Klimowiczem, Dubowski również zaprezentował się słabo i debel Hubala przegrał. Zrobiło się niebezpiecznie, bo faworyt turnieju juniorskiego mógł odpaść z rywalizacji po pierwszym meczu. Na szczęście dla Hubala kolejne trzy gry przyniosły punkty i białostoczanie wygrali 3:2.
- Dużo ostatnio wyjeżdżamy zagranicę. Być może nie ma takiej motywacji jak na turniejach wyższej rangi. A z drugiej strony czasem przychodzi słabszy dzień, co zresztą było widać - mówi Dubowski.
Dubowski, który ostatnie tygodnie spędził w rozjazdach, zaliczył kilka sukcesów. Między innymi zdobył medale juniorskich mistrzostw Słowacji, Bułgarii, Słowenii czy Czech, a to spore osiągnięcie.
- Jestem bardzo zadowolony z gry w turniejach międzynarodowych. Praktycznie w każdym turnieju zdobywałem medal. Czuję sporą satysfakcję - mówi nam młody badmintonista białostockiego Hubala, który jednak nie występuje w składzie białostockiego zespołu ekstraklasy. - W tym sezonie do Hubala przyszło kilku nowych zawodników. Klub dokonał wzmocnień i póki co nie ma dla mnie miejsca w pierwszej drużynie, ale staram się wykorzystywać grę w zespole pierwszoligowym, no i sporo jeżdżę po Europie.
Jego zespół w choroskich mistrzostwach drużynowych jest głownym faworytem do złotego medalu.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy