W miniony weekend zespół Cardinals Białystok, reprezentujący Podlasie w rozgrywkach bowlingowej drugiej ligi, rozegrał spotkania czwartej oraz piątej kolejki. Dwa dni spędzone na kręgielni w Warszawie były prawdziwą huśtawką nastrojów dla graczy praktycznie każdej ekipy, ale w szczególności dla białostoczan.
Przed rozpoczęciem pierwszego sobotniego meczu drużyna Cardinals Białystok zajmowała drugie miejsce w tabeli ze stratą zaledwie jednego meczu do liderującej ekipy ŁKB Łódź 2. Już w pierwszym meczu emocji nie brakowało ponieważ o wyniku całego spotkania decydował ostatni rzut zawodnika IPCCI czyli drużyny składającej się wyłącznie z graczy pochodzących z Indii. Niestety porażka 640:643 nie napawała optymizmem przed kolejnymi grami. Na szczęście dwa kolejne pojedynki dość łatwo wygrane z drużynami z Warszawy oraz Radomia pozwalały jeszcze wierzyć że białostoczan stać na walkę o czołowe lokaty.
Niestety po regulaminowej przerwie w zawodach, Cardinals Białystok zmierzyli się z trzema drużynami z którymi najprawdopodobniej do samego końca ligi będą walczyć o awans. Sytuacja jednak skomplikowała się jeszcze bardziej, ponieważ w tych ostatnich trzech sobotnich meczach udało się jedynie pokonać dotychczasowego lidera czyli ŁKB Łódź. Trzy wygrane oraz trzy porażki w zestawieniu z wynikami innych zespołów zdecydowały o tym, że po sobotnich meczach Cardinals znaleźli się dopiero na czwartym miejscu, ze stratą już 6 punktów do dwóch liderujących zespołów. Na taki obrót sprawy wpłynęła przede wszystkim słabsza postawa Pawła Nalewajko oraz Krzysztofa Popławskiego którzy mieli słabszy dzień.
Niedzielna kolejka i następna seria 6 meczów była tak naprawdę odpowiedzią czy białostocki zespół jest jeszcze w stanie powalczyć o czołowe lokaty w swojej grupie drugiej ligi. Odpowiedź na tak postawione pytanie była tak samo pozytywna jak i przede wszystkim zaskakująca. Cardinals Białystok w sześciu meczach odnieśli komplet zwycięstw i przed dwoma ostatnimi kolejkami są samodzielnymi liderami tabeli. Na tak znakomite rozstrzygnięcie przyczyniło się również w dużej mierze szczęśliwe ułożenie wyników innych starć, gdzie rywale nawzajem odbierali sobie ważne ligowe punkty. Jednak jak mówi powiedzenie, że „szczęściu trzeba pomóc” zawodnicy z Białegostoku wykonali to założenie w stu procentach.
Najlepszym zawodnikiem zespołu z Podlasia tradycyjnie był Wojciech Kuc który z 6 gier uzyskał średnią 194,33 pina. Równie dobrze zagrał Popławski Krzysztof, który po słabszej sobocie, w niedzielę odbił to sobie z nawiązką i uzyskał średnią ponad 187 pinów na grę. Do zakończenia rozgrywek pozostały do rozegrania jeszcze dwie kolejki. Przedostatnia odbędzie się ponownie w Warszawie w dniu 26 marca, a zakończenie ligi i decydujące rozstrzygnięcia zapadną na kręgielni w Białymstoku już dzień później.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy
Strona 1 z 1 1
Ja wcale nie miałem słabszego dnia. Ja zawsze gram słabo