Mistrzostwa Europy koszykarzy do lat 18 we Wrocławiu wkroczyły w decydującą fazę. Po drugiej rundzie grupowej nastąpiła faza ćwierćfinałów. W pierwszym z nich zmierzyły się ze sobą drużyny Hiszpanii oraz Chorwacji czyli zespołu któremu zabrakło jednej wygranej do zajęcia pierwszego miejsca w swojej grupie.
Po utracie pierwszego miejsca w tabeli przez Chorwację na rzecz Polski w ostatniej serii meczów poskutkowało tym, że przyszło im się zmierzyć z niepokonaną jak dotąd Hiszpanią. Chorwaci mieli cały wczorajszy dzień na opracowanie skutecznej taktyki na rywala oraz przede wszystkim na poradzenie sobie z przeziębieniem większości zawodników z ich składu. Początek meczu to jednak dobra gra Hiszpanów i ich prowadzenie 6:2 dzięki dwóm punktom Hernangomeza i czterem Fernandeza. Oba zespoły grały jednak dość niemrawo jakby bały się zaatakować przeciwnika. Kiedy jednak zrobiła to Chorwacja to po rzucie za 3 punkty z rogu boiska Junakovica objęła prowadzenie 7:6. Trenera Hiszpanów cały czas udzielał rad swoim zawodnikom bo zespół nie grał tego do czego przyzwyczaił wszystkich w poprzednich starciach. Pomimo tych wskazówek to Chorwacja bardziej przekonywała swoją skuteczną obroną i kolejnymi atakami. Po pierwszych 10 minutach na tablicy wyników widniał rezultat 14:12. 8 z 12 punktów dla Chorwatów w tej części gry zdobył Ramljak.
Druga odsłona meczu to w dalszym ciągu walka kosz za kosz i punkt za punkt. Pomimo, że Hiszpanie byli zdecydowanym faworytem tego meczu to nie mogli tego w żaden sposób udowodnić. Drużyna chorwacka była bardzo dobrze przygotowana na zagrywki przeciwników, które skutecznie unieszkodliwiała. Z drugiej zaś strony parkietu udawało im się znajdywać luki w obronie i zamieniać je czasami na punkty. Nawet jeśli wydawało się że Hiszpania dobrze broni to tacy gracze jak Stipe Krstanovic próbowali akcji indywidualnych akcji. To właśnie ten gracz był autorem najbardziej efektownego zagrania pierwszej połowy kiedy to po wejściu pod kosz po linii końcowej zdobył punkty wsadem i był przy tym jeszcze faulowany. Między innymi dzięki takim akcjom po pierwszej połowie wynik był remisowy po 25.
W drugiej części gry gra jakby się ożywiła. Hiszpania starała się wprowadzić nowe zagrania do ich ofensywnego repertuaru, a Chorwacja chciała temu jak najszybciej zapobiec. Polegało to przede wszystkim na jeszcze bardziej szczelnej obronie, która zaczynała się już od połowy boiska. Skuteczność rzutów z gry obu zespołów ledwie przekraczała 30 procent. Hiszpanie mieli kolosalną przewagę w grze pod koszami, a przede wszystkim w walce o zbiórki. Po kolejnej z nich w ataku i dobiciu z powietrza Olaizoli Hiszpania prowadziła na 4 minuty do końca trzeciej części gry 37:33. Trener Chorwatów musiał natychmiast zareagować wzięciem przerwy na żądanie. Po tym czasie Chorwat Mazic zmniejszył straty swej drużyny o 3 punkty swoim celnym rzutem z dystansu ale już w kolejnej akcji taki sam rzut wykonał Perez. Chorwaci jednak mieli coraz mniej szczelną obroną, którą skutecznie penetrowali niscy Hiszpanie i zdobywali punkty po celnych wejściach. Dzięki temu na przerwę przed ostatnią częścią gry schodzili z boiska z przewagą 8 punktów.
Chorwaci widząc uciekającą im szansę z rąk starali się w ostatniej kwarcie jak najszybciej nadrobić rywal do swych rywali. Jednak robili to bardzo nerwowo i niedokładnie i dlatego też wiele ich akcji, które powinno skończyć się punktami zostały zaprzepaszczone. Rzuty z nieprzygotowanych pozycji, złe podania czy też siłowe granie to główne zarzuty wobec tej drużyny. Nie było tez nikogo kto by mógł wziąć ciężar na swoje barki. Próbował robić to Ramljak ale robił to na tyle nieporadnie, że nie było z tego wiele pożytku. Hiszpanie zaś grali po prostu konsekwentnie starając się przede wszystkim ograniczyć liczbę swoich błędów do minimum. Na 6 minut do końca meczu po dwójkowej akcji Pereza z Olaizola zakończonej wsadem Hiszpania prowadziła 48:41. Kiedy po 4 punktach Chorwatów udało im się zbliżyć do nich już na tylko 3 oczka rzutem z dystansu sytuację uspokoił Diez. Po poprawce w kolejnej akcji jego kolegi z zespołu Fernandeza zespół z Półwyspu Iberyjskiego odskoczył na 9 punktów. Gracz ten powtórzył swój wyczyn także chwilę później, a po poprawce Redondo także z dystansu Hiszpania bardzo zbliżyła się półfinału młodzieżowego EuroBasketu. Każda kolejna próba odrobienia strat przez Chorwatów była coraz bardziej nerwowa i dlatego też mało kiedy była skuteczna. Hiszpanie zaś zaczęli się bawić grą co przejawiało się w coraz to efektowniejszych zagraniach. To między innymi dzięki nim wygrali ten mecz. Chorwaci przez dużą część meczu walczyli dzielnie ale nie byli się w ogólnym rozrachunku równać się z jednym z głównych faworytów do tytułu mistrzowskiego.
Hiszpania - Chorwacja (14:12, 11:13, 19:11, 20:14)
Hiszpania: Fernandez 16, Diez 9, Suarez 9, Olaizola 8, Abrines Redondo 7, Perez 7, Sanz 6, Hernangomez 2
Chorwacja: Ramljak 14, Brzoja 12, Mazic 9, Junakovic 6, Mikulic 5, Krstanovic 4
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy