W meczu o 5 miejsce koszykarskich Mistrzostw Europy do lat 18 we Wrocławiu spotkały się ze sobą zespoły Polski oraz Litwy. Po wygraniu wczorajszych swoich spotkań była to dla nich ostatnia szansa aby pożegnać się z wrocławską publicznością w dobrym stylu. Jeden i drugi zespół starał się wykorzystać tą możliwość.
Pomimo dość sennie wyglądającej rozgrzewki obu zespołów kiedy rozpoczęło się spotkanie walka rozgorzała na całego. Polacy tradycyjnie już w tych mistrzostwach od początku spotkania starali się uruchomić swojego podstawowego zawodnika jakim chciał by być w tym zespole Przemysław Karnowski. Jednak tak jak i w kilku poprzednich meczach Przemek zaczął rywalizację bardzo nerwowo co objawiło się nieudanymi akcjami pod koszem lub tez stratami piłek. Trener widząc co się dzieje dość szybko posadził go na ławkę rezerwowych i dal pograć jego zmiennikom. Grę na swoje barki starał się brać Mateusz Ponitka, który zresztą otworzył wynik tego meczu celną akcją 2+1. Z drugiej strony boiska graczem, który sprawiał najwięcej kłopotów polskiej obronie był Simonas Kymantas. Podkoszowy Litwinów wykorzystywał swoją sprawność w walce podkoszowej. Kiedy Polsce udało się odskoczyć Litwinom na kilka punktów na kilka minut do końca kwarty ci zaczęli stosować obronę na całym boisku. Przyniosła im ona kilka przechwytów zamienionych na łatwe punkty, które zmniejszyły straty do 2 oczek po pierwszej ćwiartce gry.
Druga odsłona pojedynku to pojawienie się na parkiecie w polskim zespole świeżych zawodników takich jak Michał Michalak czy też Piotr Niedźwiedzki. Ich udane akcje przede wszystkim w obronie ale także i ataku pozwoliły na odskoczenie od rywala. Wściekły trener Litwinów był bardzo niezadowolony z pracy sędziów w tym spotkaniu za co został bardzo szybko ukarany przewinieniem technicznym. Po szybkim ataku Mateusza Ponitki zakończonym jego punktami opiekun gości zmuszony był do wzięcia przerwy na żądanie. Po powrocie na parkiet Litwini ponownie wrócili do agresywnej obrony na całej długości boiska. Kiedy wydawało się, że Polacy dowiozą 7-punktową przewagę do końca pierwszej połowy uaktywnili się w zespole Litwy zawodnicy obwodowi. Najpierw dwukrotne trafienie z dystansu Oliseviciusa, a następnie dynamiczne wejście pod kosz Semaski sprawiło, że to Polacy mieli jednopunktowy deficyt w stosunku do rywala. W odpowiedzi trafił jeszcze Mateusz Ponitka ale decydujące słowo należało do Litwy, a dokładniej Semaski. To właśnie ten gracz zakończył tą kwartę kolejnym rzutem za 3 punkty i ustalił wynik pierwszej połowy na 38:35 dla swojego zespołu.
Po zmianie stron na parkiecie Polacy wyszli zmobilizowani przez trenera Szambelana do zwycięstwa w swoim ostatnim meczu. Dzięki udanym zagraniom po szybkich akcjach odzyskali oni prowadzenie. Niestety zbytnia agresywność w tym meczu przejawiała się też dużą liczbą fauli w szczególności wysokich graczy. Litwini zaczęli ten fakt coraz bardziej wykorzystywać i na 3 i pół minuty do końca przedostatniej części gry wyszli na 4-punktowe prowadzenie. Kolejne błędy w ataku polskiego zespołu, że Litwini skończyli tę kwartę serią 14 punktów z rzędu przy stracie zaledwie dwóch. Dało to im prowadzenie różnicą 12 punktów przed decydująca częścią gry.
Ostatnia kwarta Polaków w tym turnieju rozpoczęła się od bardzo słabej dyspozycji w ataku, którą znakomicie wykorzystywali rywale. Po przechwytach piłki lub też zbiórkach po niecelnych rzutach w bardzo szybki sposób przechodzili do ofensywy. Tak jak w końcówce poprzedniej części gry zamieniali te ataki na kolejne punkty. Sygnałem do odparcia tych ataków był rzut za 3 punkty Gielo oraz kontratak zakończony wsadem przez Michała Michalaka. Niestety było to za mało na dobrze grających tego dnia Litwinów, którzy cały czas kontrolowali przebieg tego meczu. Znakomicie znajdywali wszelkie błędy w polskiej obronie i zamieniali je na swoje punkty. Zarówno mali jak i wysocy litewscy gracze penetrowali strefę podkoszową, która tego dnia była najsłabszym ogniwem w grze Polaków. Dzięki zwycięstwu 78:66 to Litwa zajęła 5 miejsce w końcowej klasyfikacji turnieju. Najskuteczniejszym zawodnikiem zwycięskiego zespołu był Kymantas z dorobkiem 18 oczek. To właśnie on zakończył mecz wsadem po bardzo dobrej dwójkowej akcji.
Polska - Litwa 78:66 (20:18, 15:20, 16:25, 15:15)
Polska: Michalak 12, Ponitka 11, Szymkiewicz 10, Niedźwiedzki 9, Grzeliński 4, Gielo 4, Karnowski 4, Koelner 3, Borowski 3, Grochowski 2, Matczak 2, Bonarek 2
Litwa: Kymantas 18, Olisevicius 16, Gudaitis 14, Semaska 10, Grigonis 10, Paliukenas 4, Mockevicius 2, Dimsa 2, Lekavicius 2
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy