W ostatnim meczu ćwierćfinałowego dnia mistrzostw Europy koszykarzy do lat 18 we Wrocławiu zmierzyły się drużyny Francji oraz Serbii. Drużyny, które w tych mistrzostwach miały swoje lepsze i gorsze momenty spotkały się ze sobą w meczu o awans do strefy medalowej. Był to jeden z tych meczów w którym o wytypowanie faworyta jest bardzo ciężko.
Potwierdziła to już pierwsza kwarta spotkania kiedy to prowadzenie zmieniało się w niej kilkukrotnie. Najpierw stery tego meczu przejęła reprezentacja Francji, która bardzo chciała grać w tym meczu koszykówkę szybką i opartą na kontratakach. W takiej grze dobrze czuli się na przykład Jean-Charles czy też John. Jednak kiedy Serbii udało się spowolnić grę przeciwników i zacząć grać swoją koszykówkę to wszystko zaczęło się układać po ich myśli. Przede wszystkim powodem dla którego zaczęli odrabiać straty była bardzo dobra dyspozycja rzutowa tego dnia. Dzięki rzutowi za 3 punkty niemal równo z końcową syreną Miljenovica Serbowie po 10 minutach gry prowadzili 23:15.
Druga odsłona meczu to dalsze ataki Serbów i dość nieskoordynowane próby zatrzymania ich przez Francuzów. Pomimo tego, że Serbowie nie grali bardzo skomplikowanych akcji to ich rywale mieli często problemy w szykach obronnych. Przez to w pewnym momencie Serbowie prowadzili już różnicą 12 oczek. Dzięki jednak udanym akcjom Howarda i Johna w ostatnich sekundach pierwszej połowy Francuzi schodzili do szatni z zaledwie 6-punktowym bagażem od przeciwnika.
Podbudowani taką końcówką już od pierwszych minut drugiej połowy ruszyli do ataku. Kolejne kontrataki wykańczane wsadami przez bardzo atletycznych zawodników sprawiły, że po 3 minutach trzeciej kwarty był już remis po 42. Po czasie wziętym przez szkoleniowca Serbii, Marko Icelica, Serbowie przede wszystkim zacieśnili obronę i zaczęli wymuszać błędy rywala. Gra się wyrównała i żaden z zespołów nie mógł osiągnąć większej przewagi punktowej. Zespoły nie decydowały się przyspieszać gry aby zatrzymać potrzebne siły na końcówkę tego meczu. A były one niezwykle ważne ponieważ przed ostatnią kwartą na tablicy świetlnej widniał wynik remisowy po 49.
Pomimo zdobycia 5 punktów z rzędu przez Francję spod kosza na początku ostatniej części ćwierćfinałowego meczu, to już chwile później Serbowie byli na równi z przeciwnikami. Wszystko to za sprawą rzutu za 3 punkty Dangubica oraz dorzuceniu jeszcze dwóch oczek przez Bezbradica. Francuzom coraz ciężej się grało ponieważ coraz rzadziej zdobywali oni punkty spod kosza, które dawały im komfort ciągłego utrzymywania kontaktu z rywalem. Losy meczu rozstrzygnęły się na 2 minuty przed końcem, kiedy spod kosza trafił Bezbradica i Serbia prowadziła różnicą już 8 punktów. Francuzi pomimo usilnych starań nie dogonili już Serbów i tym samym podzielili los Chorwatów, Litwinów oraz Polaków. Juz jutro spotkają się z Włochami w meczu o wejście do wielkiego finału.
Francja - Serbia 71:61 (15:23, 19:17, 15:9, 22:12)
Francja: Jaiteh 15, John 11, Howard 11, Jean-Charles 8, Dinal 4, Benon 4, Faroux 3, Inverzini 3, Dallo 2
Serbia: Bezbradica 19, Miljenovic 15, Dangubic 9, Milosevic 7, Krstic 6, Jankovic 6, Popovski-Turanjanin 6, Mitrovic 3
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy