W pierwszym półfinałowym pojedynku koszykarskich Mistrzostw Europy do lat 18 zmierzyły się ze sobą reprezentacje Serbii oraz Włoch. Po sprawieniu największych sensacji tych mistrzostw dzień wcześniej Włosi stanęli przed zadaniem pokonania zespołu niezwykle zdyscyplinowanego taktycznie.
Pomimo wygrania meczu z Polską nikt nie wierzył w to, że Włosi będą potrafili powtórzyć ten wyczyn. Dlatego początek sobotniego spotkania był sporym zaskoczeniem dla wszystkich obserwatorów. Włosi podobnie jak w meczu z gospodarzami wystąpili bez swojego najlepszego gracza czyli Amedeo Della Valle. Jak się jednak okazało po raz kolejny był to atut tego zespołu. Włosi przyspieszyli swoje akcje, grali bez kompleksów. Efektem tego było prowadzenie po kilku minutach gry już 17:3. Serbowie zachowywali się jak Polacy, którzy zupełnie nie mieli pojęcia co się dzieje. Nie do zatrzymania we włoskiej ekipie był Matteo Imbro, który po pierwszej kwarcie miał już 12 punktów. Dzięki udanym akcjom w końcówce Serbów udało im się zmniejszyć prowadzenie przeciwników i przegrywać zaledwie 12:24.
Druga część gry zaczęła się ponownie od udanych akcji Włochów, którzy wykorzystywali liczne błędy Serbów. Serbów, którzy byli wyraźnie zaskoczeni podobnym przebiegiem meczu jak dzień wcześniej. We włoskiej ekipie oprócz zawodników obwodowych włączyli się także podkoszowi z Tessitorim na czele. Każda udana akcja Włochów po obu stronach boiska była celebrowana przez ich ławkę rezerwowych jakby to decydowało o wygranym lub przegranym meczu. Sędziowie za każdym razem starali się hamować ich optymizm usadzając ich z powrotem na ławkę. Z drugiej strony Serbom zaczęły puszczać nerwy i wdawali się oni w niepotrzebne rozmowy lub też nawet przepychanki z przeciwnikami. Pomimo tego i dzięki kilku wejściom pod kosz w ostatnich chwilach pierwszej połowy udało się graczom z Bałkanów zmniejszyć swoje straty do 9 punktów. Najskuteczniejszym zawodnikiem Włochów po 20 minutach gry był Amedeo Imbro z dorobkiem 12 punktów. W zespole Serbii wyróżnił się z 11 oczkami Vasilje Micic.
Włochy przez cały mecz sprawiały wrażenie, że większość ich udanych akcji przychodzi dla nich z łatwością i bez większego wysiłku. Serbowie zaś bardzo męczyli się próbując grać w tym meczu. Ich akcje były bardzo szarpane i kompletnie bez pomysłu. Każdy niecelny rzut czy też złe podanie wywoływało u nich frustrację przekładająca się na następne nieudane akcje. Włosi zaś nie dość, że w dalszym ciągu trafiali swoje wypracowane po akcjach rzuty to bardzo poprawili walkę na tablicach. Szczególnie na atakowanej gdzie w jednej z akcji potrafili aż 4-krotnie zebrać piłkę sprzed nosa rywali. Końcówka kwarty to jednak chwila słabszej gry Włochów, która skutecznie wykorzystali Serbowie. Przechwytując kilka piłek wyprowadzili kontrataki kończone przez Milijenovica i Jankovica. Zmniejszyli przez to prowadzenie Włochów do zaledwie 6 punktów przed decydująca częścią gry.
Wystarczyły 3 minuty i znakomite zagrania Miljenovica aby Serbowie na dobre wrócili do gry i przegrywali już tylko 49:50. Z każdą nieudaną akcją Włochów miejsce pewności siebie zajmowała bojaźń i nerwowość. Widać to było po nerwowych zagraniach i niecelnych rzutach nawet spod samej obręczy. Serbowie swoją całą grę oparli w tej kwarcie na Nenadzie Miljenovicu. Rozgrywający Serbii albo sam starał się wykańczać akcje albo też obsługiwał partnerów świetnymi podaniami. To właśnie po takiej dwójkowej akcji Serbia na 2 minuty przed końcem po raz pierwszy w całym spotkaniu wyszła na dwupunktowe prowadzenie. Włosi nie dość, że nie trafiali to jeszcze w obronie pozwalali przeciwnikom zbierać piłki tak samo jak oni sam to robili jeszcze kilka minut wcześniej. Sama końcówka spotkania to niesamowite emocje, gra błędów i przede wszystkim wielkie rzuty. Taki rzut z dystansu oddał Stefan Popovski, który dał Serbom prowadzenie dwupunktową przewagę komfort psychiczny w końcówce. O losach pojedynku zadecydowały celne rzut wolne wykonywane seryjnie przez Serbów. Po końcowej syrenie w zwycięskim zespole z Bałkanów zapanowała prawdziwa euforia.
Włochy - Serbia 61:67 (24:12, 9:12, 13:16, 15:27)
Włochy: Imbro 19, Tessitori 11, Magrini 9, Chillo 7, Pascolo 4, Veccia 3, Monaldi 3, Gaspardo 2, Fallucca 2
Serbia: Miljenovic 20, Micic 11, Jankovic 11, Popovski 9, Milosevic 4, Bezbradica 4, Mitrovic 3, Krstic 3, Dangubic 2
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy