- Już w pierwszej kwarcie popełnił kilka błędów, a co najgorsze znowu zaczął się kłócić z sędzią, musiałem go odesłać do szatni - opowiada w Gazecie Wyborczej Andrzej Sinielnikow, trener Tura Bielsk Podlaski. - Taka sytuacja ma miejsce już nie po raz pierwszy w tym sezonie. Swoim zachowaniem znowu osłabił zespół. Nie mam pretensji do jego pracy na treningach, ale takie zachowanie w czasie meczu jest niedopuszczalne. Ja też byłem impulsywnym zawodnikiem, ale to musi mieć swoje granice. Inną sprawą jest, że sędziowie swoimi decyzjami prowokują takie sytuacje. Napisałem wniosek do zarządu klubu o zawieszenie Mariusza w prawach zawodnika i zabroniłem trenowania z drużyną.
Wybrykami Rapuchy zajmie się nie tylko zarząd Tura, ale także wydział gier i dyscypliny Polskiego Związku Koszykówki. Sprawa będzie dotyczyć znowu zatargów z sędzią. Okazuje się, że Rapucha na turnieju przedsezonowym w Radomiu powiedział kilka ostrych słów jednemu z arbitrów. Ten sam sędzia prowadził jedno z pierwszych spotkań bielszczan w lidze, gdy Rapucha jeszcze nie miał, podpisanego kontraktu z Turem i oglądał spotkanie jako kibic.
- Prawdopodobnie spoza boiska krzyczał coś do sędziego, ale ja chociaż byłem dłuższy czas przy nim, nic takiego nie słyszałem - twierdzi Andrzej Jóźwiuk z zarządu Tura. - Zobaczymy, jakie decyzje w tej sprawie podejmie PZKosz, ale my, gdy emocje opadną, będziemy z nim rozmawiali.
więcej w Gazecie Wyborczej
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy
Strona 1 z 1 1
Ja to proponuje Ruskiego zawiesić albo lepiej powiesić, to co wyprawia to jest jakaś masakra. Alik na trenera hehehehe