W poprzedniej kolejce Tur przegrał z młodzieżą z SMS Władysławowo 84:95. Słaba postawa w ostatnich spotkaniach podopiecznych kontrowersyjnego Sinielnikowa to z pewnością wynik kryzysu jaki przechodzi zespół z Bielska Podlaskiego. Ostatnie zwycięstwo Tur zanotował miesiąc temu, gdy w dobrym stylu pokonał liderującą w rozgrywkach ekipę SIDEn Toruń. Później przyszły aż trzy porażki z niezbyt wymagającymi rywalami, Korsarzem Gdańsk i wspomnianym Władysławowem na wyjazdach i zespołem z Gniewina u siebie. Najwyraźniej koszykarzom Tura "nie leżą" zespoły z Wybrzeża. Jak będzie teraz?
Najbliższy rywal Tura zajmuje siódma lokatę w tabeli, a więc sklasyfikowany jest o jedno oczko niżej niż bielszczanie. W ostatniej kolejce żyrardowianie wygrali na wyjeździe ze słabiutkim Basketem Piła 78:73. Dwa tygodnie temu zanotowali porażkę z SMS z Władysławowa na własnym terenie. Czy stać ich na komplet punktów w Bielsku Podlaskim? - Nie znamy przyczyny tak słabej postawy naszego zespołu w czwartych kwartach - mówi kierownik Tura Bielsk Podlaski Aleksy Olesiuk. - Mecz z Władysławowem przegraliśmy po dogrywce, wcześniej w Gdańsku prowadziliśmy przed czwartą kwartą, ale ostatecznie przegraliśmy.
Wiadomo już, że w zespole Tura w tym meczu nie zagra rozgrywający Mariusz Rapucha. Sam zawodnik już wcześniej zapowiedział, że w ogóle nie wystąpi pod wodzą Andrzeja Sinielnikowa po incydencie podczas spotkania z Żurawiem Gniewino. - Zawodnik się nie określił do tej pory i na pewno nie zagra w najbliśzym meczu - mówi Olesiuk. - Rapucha nie trenuje z zespołem.
Tur Bielsk Podlaski - Żyrardowianka Żyrardów (sobota, godz. 18:00)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy