Ślepsk udowodnił, że jest drużyną z charakterem, a jego prowadzenie w lidze nie jest dziełem przypadku czy szczęśliwego zbiegu okoliczności.
Spotkanie Jadar – Ślepsk było hitem 9. kolejki spotkań. Gospodarze mieli olbrzymią ochotę odegrać się za dwie porażki ze Ślepskiem po 1:3 w Memoriale Józefa Gajewskiego i IV rundzie Pucharu Polski. To w nich zdecydowanych faworytów upatrywali bukmacherzy, którzy za złotówkę postawioną na zwycięstwo Jadaru płacili zaledwie 1,40 zł, a za wygraną Ślepska aż 2,70.
Chociaż początek dla gości był fatalny, to zakończenie okazało się szczęśliwe. A rozczarowania końcowym wynikiem nie kryli zawodnicy i kibic Jadaru oraz bukmacherzy.
W pierwszym secie wyrównana walka trwała do stanu 13:13. W tym momencie gospodarze odskoczyli na dwa punkty i prowadzenie takie utrzymywali do stanu 24:22. Gościom udało się wprawdzie obronić dwa setbole, ale na więcej Jadar nie pozwolił. Set 26:24 dla radomian.
W drugiej partii Ślepsk prowadził 9:8, ale w tym momencie dwukrotnie skutecznie zaatakował Maciej Wołosz, dwa razy gospodarze ustawili szczelny blok i to oni wyszli na trzypunktowe prowadzenie (12:9), które po chwili wzrosło do pięciu oczek (20:15). Ostatecznie tę partię Jadar wygrał 25:19.
Trzeba przyznać, że Ślepsk grał słabo. Nie było przyjęcia, krzywdy rywalom nie robiła zagrywka gości, którzy nie potrafili skończyć pierwszego ataku, a przy drugim czy trzecim wpadali na szczelny blok Jadaru. Chyba poza samymi zawodnikami i trenerem Adamem Aleksandrowiczem nikt na hali w Radomiu nie wierzył w inne rozstrzygniecie niż wygrana gospodarzy 3:0.
Wszystko wskazuje na to, że sami siatkarze Jadaru już widzieli Ślepsk na kolanach i trzy punkty na swoim koncie. Nic bardziej mylnego. W siatkówce punkty zdobywa ten, kto wygra trzy sety, a gospodarzom tego jednego zabrakło.
Trzecia partia zaczęła się od prowadzenie gospodarzy 3:1. I wówczas do ataku ruszyli goście. Wcześniej Adam Aleksandrowicz zmienił ustawienie drużyny, czym, jak się okazało, zaskoczył rywala. Resztę zrobili już sami zawodnicy. Z jednej strony udane ataki i wreszcie szczelne bloki gości, z drugiej przestrzelone ataki gospodarzy i set 25:17 dla Ślepska.
W czwartym secie gospodarze prowadzili 8:7 i stanęli. Na dwa punktu ekipy Adama Aleksandrowicza odpowiadali jednym. Goście grali spokojnie utrzymując kilkupunktową przewagę. Nie zadrżała im ręka nawet w sytuacji kiedy Jadar zbliżył się na jeden punkt (19:18 i 20:19). Mocna zagrywka, obijanie bloku rywala i szczelny blok przy jego atakach przyniosły Ślepskowi pięć kolejnych punktów, wygraną w secie 25:19 i remis w meczu 2:2.
Tie-break rozpoczął się od wymiany punkt za punkt, która trwała do stanu 6:6. Dwie udane akcje gości i to oni na półmetku seta prowadzili 8:6. Po zmianie stron suwalczanie podwyższali przewagę odbierając rywalom chęć do walki. Wprawdzie pierwszą piłkę meczową przy stanie 14:10 Jadar obronił, ale zagrywka w siatkę Wołosza zakończyła mecz. Set 15:10 dla Ślepska, a w meczu 3:2.
To ósmy mecz ligowy Ślepska, a dziesiąty licząc z dwoma pucharowymi, bez porażki
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy