
Rafał Kozikowski (nr 8) doskonale sobie radził w
wielkim finale akcji "AS w Karcie" firmy Red Bull.
fot. P.Surynowicz

W warszawskim super finale Rafałowi kibicował jego
tata. fot. P.Surynowicz

Najwiekszą atrakcją dla fanów imprezy był pokaz jazdy
bolidem F1 Australijczyka Marka Webbera z Red Bull
Racing. fot. P.Surynowicz
17-letni Rafał do wielkiego finału imprezy awansował po dwustopniowych eliminacjach. Najpierw w Białymstoku (na torze Techman Kart), później w Radomiu. Jako jedyny uczestnik z Podlasia znalazł się wśród 24 finalistów. Takich jak on, pasjonatów motorsportu. Nie była to łatwa sztuka, bowiem eliminacje rozgrywano w całym kraju. Startowało w nich ponad 4000 uczestników.
- Zobaczyłem ogłoszenie i postanowiłem, że spróbuję swoich sił w tej imprezie. Ale przejść eliminacje było bardzo ciężko - mówił nam po finale w Warszawie Rafał. - Najpierw odbyły się eliminacje na torze Techman Kart w Białymstoku. Awansowało sześciu zawodników, a ja kilka razy plasowałem się poza finałową szóstką. W końcu udało mi się zająć drugie miejsce i zakwalifikować do półfinału w Radomiu. Stamtąd awansowałem do finału w Warszawie.
ZOBACZ FOTORELACJĘ Z WYDARZENIA
W wielkim finale, który rozegrał się na specjalnie przygotowanym na tę okazję torze ulicznym w samym sercu Warszawy, młodziutki łomżanin również dokonał wielkiej rzeczy. Najpierw rzutem na taśmę wszedł do finału A (wśród 12 półfinalistów zajął 6. miejsce wyprzedzając kolejnego kierowcę o 0,1 sekundy), by później w finałowym wyścigu z 9. pozycji, z której wystartował przejechać metę jako czwarty. Gdyby organizatorzy przewidzieli jeszcze jedno okrążenie, Rafał z pewnością uplasowałby się na podium.
- Wyścig finałowy bardzo dobrze mi się jechało. Wylosowałem dobrego gokarta - relacjonował Rafał. - Ciężko było jednak wygrać ten wyścig, chociaż wystartowałem z dziewiątego miejsca, a skończyłem na czwartym. Do podium zabrakło mi niewiele.
Finaliści mieli o co walczyć. Zwycięzca miał prawo do wyjazdu na tor w towarzystwie jednej z gwiazd imprezy, kierowcy Formuły 1, Jaime Algersuari'ego z teamu Scuderia Torro Rosso. Ponadto Red Bull ufundował nagrodę specjalną, wyjazd na GP Brazylii na torze Interlagos w Sao Paulo. Rafałowi zabrakło niewiele, ale z pewnością obecny na imprezie jego tata, mógł być z niego dumny. Rafał pytany czy wiąże najbliższą przyszłość ze sportem kartingowym nie snuje wielkich planów. - Zobaczymy - rzuca krótko łomżanin. - Byłem jedynym uczestnikiem z mojego miasta. Nie mamy tutaj żadnego toru, więc ciężko jest nawet przymierzyć się do tego sportu.
Kilka tysiecy fanów sportów motorowych, którzy zjawili się na Placu Trzech Krzyży w Warszawie nie przyszli tylko po to, by oglądać rywalizację gokartów. Wszyscy czekali na gwóźdź programu - pokaz jazdy bolidem F1, który miał zaprezentować czołowy kierowca wyścigowy Mark Webber z teamu Red Bull Racing. I doczekali się. Gdy już skończyła się rywalizacja amatorów Webber wyjechał ze specjalnego garażu na placu i wykonał pokazówkę. Jego bolid w zatrwarzającym tempie mknął ulicami Warszawy ku uciesze fanów. Na koniec nie obyło się bez palenia gumy.
Wyniki finału Red Bull As w Karcie:
1. Dariusz Madura, czas 8:41.054
2. Klaudiusz Łazik 8:48.869
3. Szymon Rogacewicz 8:49.532
4. Rafał Kozikowski 8:53.131
5. Remigiusz Wacławczyk 8:53.336
6. Rafał Skotarek 8:54.370
7. Marcin Landecki 8:54.511
8. Damian Filipiak 8:55.378
9. Tomasz Kot 9:02.747
10. Dariusz Romanowski 9:05.295
11. Remigiusz Markiewicz 9:05.573
12. Radosław Skrzypczak 9:54.466
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy
Strona 1 z 1 1
fajna rzecz wystapic w takim czyms, gratki
Brawo Rafał!!! tak trzymać!