Aby myśleć o występie w światowym finale Rotaxa Hubert Kalinowski musiał wygrać niedzielne zawody w Starym Kisielinie. Niestety był jeszcze jeden warunek. Jego najwięksi rywale Paweł Myszkier i Bartłomiej Mochnacki musieli uplasować się poza podium. Pierwszą część planu młody kierowca z Dąbrowy Białostockiej wypełnił bezbłednie, niestety i Myszkier i Mochnacki zameldowali się na mecie tuż za zwycięzcą.
W Starym Kisielinie startowął również drugi z białostockich kartingowców Mateusz Surynowicz. Jednak ostatnia runda pucharu Rotaxa nie powiodła się kierowcy Automobilklubu Podlaskiego. W pierwszym wyścigu sklasyfikowany został na ostatnim miejscu (przejechał tylko dwa okrążenia), a drugi zakończył na dziesiątej lokacie po siedmiu kółkach.
Hubert Kalinowski najpierw zajął drugą lokatę w walce o pozycję startową. Na 11 okrążeniu pierwszego wyścigu znakomicie zaatakował i dojechał do mety na pierwszym miejscu. W drugim wyścigu powtórzył tę sztukę ale już na pierwszym kółku. Zwyciężył w obu wyścigach.
W klasyfikacji zespołowej kierowcy z Białegostoku zajęli drugie miejsce.
Zawody w Starym Kisielinie były ostatnimi w "polskim" sezonie kartingu. Rotax wróci na tory już na wiosnę w zmienionej formule rozgrywania. Prawdopodobnie każda runda będzie składać się z 5 wyścigów.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy