Rajd Podlaski to dziś wizytówka Automobilklubu Podlaskiego. Co prawda organizacja tak dużej imprezy nie jest sprawą łatwą i nawet po dwóch latach przyspaża ekipie AP wciąż mniejszych lub większych trudności, ale śmiało można powiedzieć, że po raz kolejny rajd był udany, co cieszy nie tylko załogi, które w nim wystartowały, ale i kibiców licznie zgromadzonych na jego trasie.
W tym roku AP przygotował rajdowcom niemal 40 km trasy odcinków specjalnych. Trasy szybkiej, miejscami bardzo trudnej, bo momentami auta fruwały w powietrzu, by później zakręcić w 90 stopniowym zakręcie. Sami zawodnicy chwalili trasę i sposób jej przygotowania. To cieszy, bowiem pamiętajmy, że Automobilklub w zeszłym roku wskrzesił Rajd Podlaski po 19-letnij przerwie.
Klasyfikację generalną rajdu wygrał ubiegłoroczny debiutant Radosław Raczkowski. Kierowca, który przebojem wdarł się do rajdowej rodziny konsekwentnie pnie się po kolejnych szczeblach rajdowej drabiny udowadniając, że w bardzo krótkim czasie można uzyskać odpowiedni poziom sportowy.
Nie sposób nie wspomnieć o pechu kilku kierowców podczas tegorocznego rajdu. Kilku z nich nie ukończyło imprezy, a największy pech spotkał białostockiego rajdowca Piotra Kwiatkowskiego, który znakomicie radził sobie na trasie OS-ów w swoim BMW, ale w konsekwencji rajdu nie ukończył.
Za rok kolejny rajd. Będzie to mały jubileusz - 30 wydanie Rajdu Podlaskiego. Mamy nadzieję, że organizatorzy przygotują kilka nowinek-niespodzianek, z których skorzystają nie tylko kierowcy, ale róznież kibice i sympatycy sportów samochodowych w regionie.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy