Niestety, wciąż rozgrywana jako Rajdowy Debiut, a więc zaledwie III-ligowa. Czy są szanse na to, by flagowa impreza Automobilklubu Podlaskiego już niedługo przyciągała najlepszych zawodników z całego kraju? O przygotowaniach do rajdu, jubileuszach podlaskiego Automobilklubu i planach na przyszłość rozmawiamy z Piotrem Bagniukiem, dyrektorem zbliżającej się imprezy.
W tym roku obchodzicie dwa jubileusze, obok 50-tki samego klubu po raz 30-sty wystartuje Rajd Podlaski. Czego możemy spodziewać się po imprezie? Czy przygotowujecie jakieś "fajerwerki" z tym związane? Jakieś szczególne atrakcje?
Tak, to szczególny rok dla nas. 19 marca hucznie świętowaliśmy 50 lat Automobilklubu Podlaskiego. Pół wieku organizowania imprez samochodowych, kartingowych, turystyki oraz działań na rzecz bezpieczeństwa w ruchu drogowym zobowiązuje. Nie inaczej jest ze zbliżającym się Rajdem Podlaskim. W sobotę 28 maja o godz. 17.00 otwieramy imprezę startem honorowym na Trakcie Choroskim połączonym z prezentacją załóg biorących udziął w rajdzie. Każdy będzie mógł przyjrzeć się rajdowym samochodom, zadać pytanie załogom, kto wie, może wsiąść do rajdówki. Niestety nie przeprowadzimy widowiskowego prologu na szutrowym torze Politechniki Białostockiej. Okazało się, że jego nawierzchnia nie jest gotowa na przyjęcie rajdowych aut. W niedzielę zaplanowaliśmy sześć szutrowych odcinków specjalnych, które zakończy ceremonia mety na Trakcie Choroskim. Trasa jest kompaktowa, z licznymi szybkimi zakrętami oraz jedną "hopą" na OS-ie Bogdaniec. Z pewnością będzie co oglądać.
Tuż po ubiegłorocznym rajdzie był pomysł na lepszą oprawę medialną rajdu - radio rajdowe. Co z tych planów? Czy możemy liczyć na prawdziwy rajdowy weekend, o którym głośno będzie nie tylko od warkotu silników, ale i w regionalnych mediach?
Właściwie temat radia rajdowego istniał już przed edycją 2010 i choć zarzekałem się, że na 30. Podlaskim ruszy takowe radio, to jednak nic z tego. Obchody 50-lecia nadwyrężyły kieszeń klubu na tyle, że trzeba było zrezygnować z tego pomysłu. Na pewno będziemy gościć w radiu. Zapowiedzi, newsy, wypowiedzi zawodników, to wszystko będzie.
Czy w jubileuszowym rajdzie pojadą nowi zawodnicy, ktoś kogo jeszcze nie widzieliśmy? Czy przewidujecie jakąś specjalną taryfę dla amatorów?
Na pewno zawodnicy z mistrzostw Polski, czyli nasz klubowicz Kamil Butruk oraz Zbyszek Staniszewski z Olsztyna nadadzą koloryt imprezie. Ich Mitsubishi Lancery EVO są naprawdę mocnymi autami, a w rękach tak dobrych kierowców zrobią solidne show na OS-ach. Amatorzy pojawią się tylko w roli załóg funkcyjnych, tak zwanych "zerówek", "przecieraków".
30. edycja rajdu podlaskiego to już kawał historii. Czy program tegorocznej imprezy obejmuje jakieś wydawnictwa okolicznościowe, szczególną akcję promocyjną, zaproszonych gości - rajdowców z lat 70.-80.?
Będzie wydany folder między innymi z mapą rajdu oraz zdjęciami najciekawszych zakrętów. Po to, by wielu białostoczan dowiedziało się o naszej imprezie zadbała Agencja Reklamowa PLUS, która wywiesiła duży billboard reklamowy rajdu na skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego i Botanicznej. Co do rajdowców z tamtych lat, to powiem, że wicedryrektorem ds. sportowych jest Jerzy Poznański, znakomity nigdyś zawodnik naszego klubu.
Co dalej z rajdem? Trzydzieści edycji powinno być pewną cezurą, jak wyglądał będzie Podlaski w przyszłości? Czy jest szansa na drugą ligę, może wyżej?
Pytanie o drugą ligę, czyli o Rajdowy Puchar Polski pojawia się bardzo często, jednak według mnie jest jeszcze na to za wcześnie. Co prawda z roku na rok powiększa się grupa sędziów, którzy solidnie i z dużym entuzjazmem podchodzą do organizacji rajdów. Jednak prócz ludzi potrzebne są odcinki specjalne o długości 8-15 km każdy oraz chyba najważniesza kwestia, czyli pieniądze. Koszt rundy RPP jest trzykrotnie wyższy niż budżet jakim dysponuje Rajd Podlaski. Jednak jak wspomniałem historia, tradycja zobowiązuje, więc może za kilka lat..
Jak twoim zdaniem rozpropagować, spopularyzować sport samochodowy. Wiadomo, że to kosztowny sport, ale trzeba pozyskiwać nowe twarze. Nie mówię tu tylko o zawodnikach, są jeszcze sędziowie, a przede wszystkim obsługa, czyli ludzie, którzy w przyszłości będą organizować podobne imprezy? Czy macie jakieś pomysły, aby nasz region udowodnił, że rajdy to nasza domena, tak jak było to kiedyś?
Sądzę, że właśnie Rajd Podlaski może być takim motorem promocji sportu samochodowego w naszym regionie. To podczas tej właśnie imprezy ludzie mogą zobaczyć na żywo pędzące rajdówki. Nie na placykach, parkingach, ale na normalnej drodze, gdzie często wśród drzew wskazówka prędkościomierza wskazuje dużo ponad 100km/h. To robi wrażenie na każdym i powoduje, że stojąc przy trasie człowiek łapie rajdowego bakcyla i chce zostać kierowcą rajdowym. To samo tyczy się sędziów. Mają oni poczucie, że są częścią dużego przedsięwzięcia, gdzie każdy ma swoją, bardzo ważną rolę. Rajd Podlaski jest największą i najważniejszą imprezą sportu samochodowego w naszym województwie, a to nobilituje i motywuje do dalszej pracy oraz zachęca potencjalne nowe osoby. Jak ja zaczynałem interesować się rajdami jakieś czternaście lat temu, musiałem jechać na przykład do Olsztyna na Rajd Kormoran, by poczuć atmosferę rajdów, na żywo, nie w telewizorze. Teraz mamy swój rajd, Rajd Podlaski, na który serdecznie wszystkich zapraszam w imieniu Automobilklubu Podlaskiego.
Więcej informacji imprezie znajdą Państwo na stronie www.rajdpodlaski.pl
Sportowe Podlasie jest jednym z patronów medialnych imprezy.
rozmawiał Paweł Surynowicz
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy