Wednesday, 23 May 2012

Raczkowski: Nie patrzymy na czasy

02.09.10 00:40

Raczkowski w swojej Hondzie. fot. rallynews.pl

Radosław Raczkowski i Mariusz Kosiński po raz pierwszy wystartowali w Rajdzie Karkonoskim, który w miniony weekend zakończył się w Jeleniej Górze. Podlascy rajdowcy radzili sobie nad wyraz dobrze, ale rajdu nie ukończyli.

Jadący Hondą Civic Type-R podlasianie po trzecim odcinku specjalnym wycofali się z rywalizacji. Zajmowali wówczas wysokie czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej, co było prawdziwą niespodzianką. Rozmawiamy z kierowcą załogi rajdowej Rakbudu.


Co się stało na trzecim odcinku specjalnym rajdu, bo to jest chyba kluczowe pytanie?
Półośka. Pękła nam półośka z niewiadomych przyczyn. Był ciasny przejazd przez mostek, było tam spore odciążenie i samochód przy łapaniu przyczepności ściął półoś.

Szkoda bo była super pozycja.
Bardzo szkoda. Przez długi czas nie mogliśmy tego przeboleć. Jechało nam się dobrze i utrzymując to tempo mogliśmy zająć trzecie miejsce. Warunki nam odpowiadały, bo deszczowa pogoda nam pasuje.

Nowe auto dobrze się spisuje?
Nie licząc tej awarii to bardzo dobrze. Zdecydowanie lepiej nam się jeździ Hondą. Jest to mocniejszy samochód i możliwości są o wiele większe. Zawieszenie jest dużo lepsze.

Mówi się, że Rajd Karkonoski jest trudnym rajdem, technicznym. Wy debiutowaliście w tym rajdzie. Jak się wam jechało? Jakie wrażenia?
Prawie wszystkie rajdy w tym roku to dla nas debiuty. Tylko Dolnośląski będzie dla nas znany, bo jechaliśmy tam w zeszłym roku. Dwa tygodnie temu jechaliśmy Rajd Rzeszowski, w którym też było bardzo trudno, bo jest to rajd mocno techniczny i mówi się o nim, że jest najtrudniejszy. Ale wydaje mi się właśnie, że Rajd Karkonoski w tym roku jest chyba trudniejszy niż Rzeszowski, bo jest więcej zmiennych odcinków. Są odcinki techniczne, wąskie, a za chwilę się wjeżdżało w szybkie partie z drobnymi łuczkami w terenie zabudowanym. Dodatkowo pogoda od rana była kiepska więc warunki bardzo trudne.

A jak przyjęto wasz wynik po dwóch oesach?
Objeliśmy od niedawna taki sposób na jazdę, że nie patrzymy w ogóle na czasy.

Pomaga?
Tak. Powiem szczerze, że jest lepiej. Nie ma takiej presji na mecie, że widzimy jaki był czas i musimy pojechać dużo lepiej lub odwrotnie. Poprostu jedziemy swoje, to co potrafimy. Najważniejsze żeby było bez przygód. Równa szybka jazda i wtedy to się sprawdza. Jechaliśmy tak w Rzeszowie. Może tam tak dobrze nam nie poszło, ale to był pierwszy rajd jechany Hondą i samochód był troszke nam jeszcze nieznany. Mieliśmy też problemy z opisem, ale finalnie wynik był przyzwoity, bo zajęliśmy trzecie miejsce w klasie. Na Karkonoskim poprzeczkę postawiliśmy wyżej, bo chcieliśmy powalczyć w generalce. Dwa pierwsze Os-y pokazały, że jesteśmy w stanie, ale ta awaria nas wykluczyła.

Jakie macie plany na najbliższą przyszłość?
Niebawem jedziemy rajd Wisły. Nastawienie na pewno będzie podobne jak w Rajdzie Karkonwskim. Chcemy powalczyć w generalce, a nie tylko w klasie. Mamy nadzieje, że ten samochód pozwoli na to bo ten rok mamy obfity w awarie i zaczynamy wpadać w lekką depresję. :) Ale liczymy, że coś w tym roku osiągniemy.

 

rozmawiał Paweł Surynowicz

 

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.

Imprezy - Sporty motorowe

Partnerzy

Redakcja  |  Kontakt  |  Współpraca
© sportowepodlasie.pl 2007 - 2011