Rozmawiamy z Danielem Żarną, kierowcą olsztyńskiej załogi Żarna/Wolff.
- Wrażenia są bardzo dobre. Cieszę się, że tu przyjechaliśmy i za rok pewnie też będziemy, żeby powalczyć - mówi Daniel Żarna, drugi w klasyfikacji generalnej rajdu. - Pojechalibyśmy jeszcze szybciej, gdyby było lepsze zawieszenie. Z tyłu mieliśmy asfaltowe zawieszenie przez co straciliśmy sporo na pierwszym odcinku. Były mocne wyboje i musieliśmy mocno zwalniać, żeby nie zniszczyć samochodu, bo za chwilę jest kolejny rajd. Ogólnie bardzo dobra zabawa.
Niektórzy kierowcy mówią, że Podlaski to jest bardzo szybki rajd. Ile dałbyś mu w skali od 1 do 10?
Siódemkę na pewno.
Rajd Podlaski w zeszłym roku był reaktywowany po 19 latach przerwy. W tym roku znów się odbył na słynnych podlaskich szutrach. Jesteście z Olsztyna skąd pochodzi wielu znakomitych kierowców. Jest u was również wiele podobnych tras rajdowych.
To prawda. O ile tu trasa była stosunkowa szybka, to u nas są trasy bardziej techniczne. Miejscami były proste ze szczytami, gdzie mieliśmy na maksa wpięty piąty bieg.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy