Na starcie 56. Istebniańskiego Rajdu Wisły stanęły trzy załogi z Białegostoku. Paweł Danilczyk/Cezary Niewiarowski, Łukasz Sobocin/Piotr Bagniuk oraz Radosław Raczkowski/Mariusz Kosiński.
Najwiekszą uwagę przykuwał start załogi Raczkowski/Kosiński, którzy mimo debiutu, w tym sezonie na każdym rajdzie radzą sobie bardzo dobrze. Niestety ostatniej imprezy w Jeleniej Górze białostocka załoga nie mogła zaliczyć do udanych. Awaria samochodu wykluczyła ich z rywalizacji po trzecim odcinku specjalnym i z nadzieją na lepszy wynik białostoczanie wystartowali w Rajdzie Wisły.
Na beskidzkich trasach zobaczyliśmy również słynną Ładę VFTS Łukasza Sobocina, laureata nagrody Sportowego Podlasia w ostatnim Rajdzie Podlaskim. Sobocin i jego pilot Piotr Bagniuk wystartowali ku uciesze kibiców w rajdzie Wisły. Ale niestety nie ukończyli rywalizacji, wycofując się po drugim odcinku specjalnym.
Najbardziej doświadczony w tej trójce duet Danilczuk/Niewiarowski pojechał również z nadzieją na udany występ. Rajd ukończył, choć na odległym 17. miejscu. Sukces to z pewnością nie jest.
O sporym pechu może mówić Radosław Raczkowski. Dwa tygodnie temu załoga Rakbudu znakomicie rozpoczęła rajd Karkonoski. Po trzech pierwszych odcinkach popularny Raczek znajdował się na czwartej pozycji w klasyfikacji generalnej i z pewnością odegrałby w tym rajdzie jedną z głównych ról, gdyby nie awaria zawieszenia w jego nowej Hondzie. Niestety, pech nie ominął Raczkowskiego również w Rajdzie Wisły. Tym razem prowadzona przez niego Honda straciła koło na trzecim odcinku specjalnym. Raczkowski rozpoczął rajd na 10. miejscu po pierwszym OS-ie
Rajd wygrał osiemnastoletni Aleksander Zawada. Drugie miejsce zajął Wojciech Chuchała (+38.9), a trzecie Jerzy Tomaszczyk (+2.00.5). Wszyscy w Hondach Civic.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy