Co cię skłoniło do przeprowadzki z klubu superligi do pierwszoligowego zespołu z Białegostoku?
Na pewno zmiana przepisu, który został wprowadzony odnośnie grania superligi we wtorki. Jestem nauczycielem i niestey mój pracodawca nie zgodził się, abym we wtorki miał dzień wolny i musiałem się przenieść do I ligi. A dlaczego do tego zespołu? Bo ten klub ma ambicję wejścia do superligi, a mnie interesuje gra o najwyzsze cele.
To będzie troszeczkę uciążliwe? Mieszkasz w Księginicach na Dolnym Śląsku. Do Białegostoku jest sporo drogi i czasu?
Na pewno tak, ale dzisiejsza kolei idzie z postępem. Bezpośredni pociąg z Wrocławia jedzie osiem godzin, więc nie jest tak tragicznie jakby się wydawało. Wielu tenisistów dojeżdża do swoich klubów, na przykład chłopaki z Gdańska jeżdżący do Trzebini (woj. małopolskie - red.). Jest to normalne.
Przez prawie dwadzieścia lat grałeś przy stole w najwyższej klasie rozgrywkowej, teraz w pierwszej lidze.
No właśnie, chciałem aby to było pełne dwadzieścia lat, nawet dwadzieścia jeden, bo kiedyś do tylu punktów grało się w tenisa stołowego. Niestety, przepisy jakie weszły, czy są dobre czy nie, przekonamy się. Mam nadzieję, że przyniosą kibiców na mecze. To czas zweryfikuje. Niestety nie było mi dane zagrać tyle ile planowałem w superlidze. Ale na pewno będę jeszcze wystepował w I lidze, może jeszcze w lidze niemieckiej.
Wiek tenisistów się wydłuża. Ty również należysz do, można powiedzieć, weteranów tenisa stołowego, podobnie jak Piotrek Napiórkowski. Czy wasza drużyna to będzie mieszanka rutyny z młodością?
Myślę, że tak. My swoim doświadczeniem możemy chłopcom pomóc. Ja z Danielem Puchalskim mam dobry kontakt, bo przez pewien okres czasu on mieszkał i trenował w Księginicach, w których ja mieszkam. Znamy się bardzo dobrze i korzystaliśmy z siebie w sensie treningu. A jeśli chodzi o doświadczenie, to właśnie tak to można nazwać, na pewno nie starością. Dzisiaj mamy zupełnie inne warunki do treningu. Wiemy jak się odżywiać, jak trenować. Spokojnie jeszcze kilka sezonów możemy grać w tenisa stołowego.
Jakie macie cele na ten sezon?
Jeśli chodzi o drużynę to jest jeden oczywisty - awans do superligi tenisa stołowego. A indywidualnie? Oczywiście zdobyć medal. Od wielu lat zdobywam medale mistrzostw Polski, czy to singiel czy debel czy to jest mikst. Wiadomo, że człowiek bardzo chciałby w singla, ale nie jest łatwo, bo zawodnicy naprawdę wysokiej klasy, to czołówka kraju, ale chociaż w debla. Z Tomkiem Lewandowskim jesteśmy czołową parą w kraju w grze podwójnej.
Jak oceniłbyś skład lokalnego rywala MOKS Słoneczny Stok. Tam również występować będzie były zawodnik superligi Patryk Jendrzejewski.
Na pewno to jest mocna drużyna i to taka, z którą trzeba się będzie liczyć. Ja wierzę, że my wygramy, ale to nie jest tak, że postawiłbym każde pieniądze na nasze zwycięstwo. Myślę, że oni myślą o nas podobnie. Jedna drużyna do drugiej respekt ma.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy