- Był taki moment, że mogło byc nawet 3:7, ale najważniejsze, że zremisowaliśmy - mówił po meczu Krzysztof Kaczmarek, który jest bez wątpienia jednym z najlepszych tenisistów w Polsce na zapleczu ekstraklasy. - Jendrzejewski zagrał znakomity mecz. Jego kontry i niektóre zagrania były tak dobre, że w pewnych momentach nie mogłem nic poradzić. Na szczęście mieliśmy w swoim składzie Napiórkowskiego, no i szczególne pochwały należą się Danielowi Puchalskiemu. Daniel pokazał w ostatniej partii, że jest niezwykle groźny - komplementował kolegę Kaczmarek.
Puchalski znakomicie rozegrał partię z Arturem Białkiem i pokonał go po czterech setach. Był to decydujący o wyniku całego spotkania pojedynek. Kaczmarek był w boksie zawodnika Dojlid i po każdym secie podpowiadał koledze.
Pierwszy set należał do zawodnika gospodarzy. Niesiony dopingiem kibiców Białek znakomicie rozegrał tę partię. Jednak już w drugim secie do głosu doszedł Puchalski, który konsekwentnie punktował przeciwnika i pokonał go do 9. W trzeciej odsłonie Puchalski zagrał jeszcze lepiej, znów wygrywając z Białkiem, tym razem do ośmiu, a ostatniego seta rozegrał po mistrzowsku.
- W tym meczu liczyła się każda gra. Gdybyśmy wygrali deble, wygralibyśmy całe spotkanie. To był bardzo wyrównany mecz. Kilka pojedynków mogło mieć zupełnie inny wynik. Przy odrobinie szczęścia mogłem wygrać z Patrykiem Jendrzejewskim, a Artur Białek z kolei mógł wygrać z Danielem Puchalskim. Ale gra Daniela była bardzo dobra. Gdy tylko realizuje taktykę potrafi wygrać z każdym - mówił Kaczmarek.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy