Wacław Tarnacki, trener AZS-u:
Początek meczu był dobry w naszym wykonaniu, walka była równa do wyniku 3:3. Później gdyby Ren wygrała swój mecz z Perzyną to byśmy jeszcze walkę podjęli. Niestety ona ten mecz przegrała i potem już w zasadzie nie było jak wygrać. Mówię "w zasadzie", bo wszystko było możliwe. To nie był nasz zły mecz, dziewczyny walczył, momentami grały naprawdę dobrze. Znowu w końcówkach trochę nam zabrakło.
Gdyby "Żanka", wygrała swój drugi mecz to byśmy zrobili inną zmianę, a tak to już była tylko kwestia czy przegramy 3:7 czy 4:6. Chciałem zobaczyć w końcówce spotkania co gra Karolina Gołąbiewska w kontekście niedzielnego meczu z Magellanem Łódź.
Tadeusz Nowak, trener Stelli:
Przyznam się szczerze, że z niepokojem patrzyłem na te pierwsze pojedynki. Z resztą pamiętamy dokładnie ubiegłoroczną porażkę tutaj. Przyjęliśmy ją wtedy z pokorą i obawialiśmy się tego meczu. Ren to zawodniczka, która może robić komplet punktów i ciężko się z nią gra. Właśnie te pojedynki, które zagrała z Moniką Perzyną i Izą Wróbel stał na wysokim poziomie i były bardzo dramatyczne, o czym świadczą choćby same wyniki.
Do wyniku 3:3 było ciekawie. Decydującym meczem był pojedynek Ren z Perzyną i zwycięstwo mojej zawodniczki przeważyło szalę zwycięstwa w całym spotkaniu na naszą korzyść.
Oba zespołu są ciekawe i ja się trochę dziwię, że Łomża zajmuje stosunkowo niską pozycję w tabeli. Cenię ten zespół zdecydowanie wyżej i przyjechaliśmy tutaj z dużą obawą. Cieszę się, że wygraliśmy i to najważniejsze, ale mimo wszystko gratulacje dla gospodyń, bo stworzyły ładne widowisko. Trochę żałuję, że łomżankom nie udało się w poprzedniej kolejce urwać punktów naszym rywalkom o pierwsze miejsce, Noteci Inowrocław.
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Sportowepodlasie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Przed dodaniem komentarza prosimy o zapoznanie się z regulaminem.
Partnerzy